Prostaglandyna E1

Niektórzy zapewne słyszeli o terapii prostaglandyną E1. Jest to substancja, która ma działanie zbliżone do hormonów, przekazuje różne informacje do tkanek i dzięki temu komórki mogą odpowiednio zareagować.

To, co nas w tej chwili interesuje to jej zdolność do przywracania krążenia, poprzez rozszerzanie naczyń krwionośnych, czyli tak samo jak tlenki azotu. Wykorzystano to w terapii zaburzeń erekcji, czego efektem są zarówno zastrzyki bezpośrednio w członka, jak i tabletki.

Mamy tu jednak do czynienia z problemem, który jak rak przeżera współczesną medycynę. Jeśli poziom prostaglandyny E1 jest w organizmie obniżony, to powinno się ustalić przyczynę i zastosować terapię, która wznowi produkcję w tkankach, zamiast łykać tabletki mające sztucznie podnieść poziom. To istotne z co najmniej dwóch powodów.

Po pierwsze, bez przywrócenia naszemu ciału zdolności produkcji prostaglandyny do końca życia będziemy skazani na tabletki, które mają sporo skutków ubocznych, na przykład podnoszą ją w sposób nagły, niszcząc czułe mechanizmy regulacji poziomu w tkankach, podnoszą też powyżej optymalnego dla człowieka poziomu.

Po drugie, jeśli poziom spadł, to jest jakaś tego przyczyna, a bardzo wątpliwe jest, by proces, który doprowadził do takiego czegoś w naszym ciele, nie miał innych konsekwencji. Najprawdopodobniej będziemy mieć cały szereg negatywnych następstw, których nie zobaczymy od razu. Kto wie, co tam się pojawi? Ryzyko chorób serca? Nowotworów? Zmian zwyrodnieniowych stawów? Zaburzeń funkcjonowania mózgu? To wszystko są rzeczy, które mają powiązania z procesem produkcji prostaglandyn.

Trzeba jednak podkreślić, że nie wiemy, czy obniżenie poziomu prostaglandyny E1 jest przyczyną zaburzeń erekcji, czy może nienaturalne podniesienie lekami czy wręcz zastrzykami daje pozytywne efekty. Jeśli to drugie, to omawiana niżej metoda nic nie da.

Zakładając, że mamy jednak obniżony poziom, to w dużym skrócie: Prostaglandyna E1 jest produkowana z kwasu gamma linolenowego, który jest z kolei produkowany z najbardziej podstawowej formy omega 6, kwasu linolowego. Wszyscy mamy tej podstawowej formy wystarczająco dużo, czasem nawet zbyt dużo. To jej przemiana w „zaawansowaną” jest problemem, „wąskim gardłem”.

Wśród przyczyn zablokowania delta 6 desaturazy (bo to ona odpowiada za przemianę) najczęściej wymienia się chroniczny stres, choroby przewlekłe, chroniczne alergie, niedobór magnezu, cynku, a także chroniczne infekcje wirusowe. Szczególnie silną rolę odgrywa tu wirus Epsteina-Barr, czyli popularnej mononukleozy. Według części naukowców powoduje on uszkodzenia utrudniające syntezę, dzięki czemu zresztą może się bez przeszkód „rozmnażać” w organizmie, gdyż nasze ciało potrzebuje kwasu gamma linolenowego do walki z wirusami.

Nie ma niestety ani jednoznacznych objawów niedoboru, ani też badań, które pozwoliłyby ponad wątpliwość ustalić, że problem ten nas dotyczy. Wskazówką może być sucha, łuszcząca się skóra i trudne gojenie się ran, ale ten objaw występuje w setce różnych chorób. Pozostaje zaryzykować terapię „w ciemno”.

Można tu zasugerować dwie drogi postępowania, które nie wykluczają się, a nawet uzupełniają

Pierwsza to suplementacja cynkiem i magnezem, co powinno przywrócić zdolność syntezy. W przypadku magnezu wskazane jest stosowanie niższych dawek, rzędu 150 mg dziennie, rozłożonych na wiele miesięcy, pod osłoną witaminy D3. W przypadku wystąpienia rozwolnień i bezsenności można dodać wapń (magnez może doprowadzić do spadku jego poziomu we krwi), a w przypadku zatwardzeń i częstomoczu odstawić witaminę D3 i zwiększyć dawki magnezu. O cynku pisałem w rozdziale o testosteronie.

Drugi to bezpośrednia suplementacja kwasem gamma linolenowym. Pozwoli to na wysycenie nim organizmu, co w przypadku wieloletnich niedoborów może mieć bardzo duże znaczenie, a nawet uratować przed poważnymi chorobami. Jeśli problemem jest przewlekła infekcja wirusowa, takie coś może pozwolić ją opanować.

Najlepsze źródło to olej z wiesiołka, w dawce 10 do 20 ml dziennie, albo z ogórecznika, w dawce 5 do 10 ml. Polecam wiesiołek, z uwagi na dużo lepszy smak. Obecnie jest do kupienia w każdym większym hipermarkecie.

Dla zainteresowanych, szersze omówienie roli kwasu gamma linolenowego w chorobach przewlekłych:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1860620/